niedziela, 7 października 2012

27

Specjalnie dla Edyty :P
Pierwsze, co mi przyszło do głowy :)


Dzwonię do pani, żeby poinformować, że przyszła dla niej książka. Mamy bodajże wtorek, w weekendy nie mamy dostaw, więc jeśli ktoś zamówił w piątek wieczorem, to dostanie dopiero we wtorek.
- Dzień dobry, przyszła książka, którą pani zamawiała.
- Ale ja jej już nie chcę, powiedziano mi, że dwa dni robocze, miała być w niedzielę.
- Ale wie pani, niedziela to nie jest dzień roboczy.
- Nie obchodzi mnie to, pan powiedział, że dwa dni robocze, miała być w niedzielę.
- Ale sobota i niedziela to nie są dni robocze, dlatego przyszła dzisiaj.
- W niedzielę miała być, pan powiedział, że dwa dni robocze.

Odpuściłam, bo albo by mnie krew zalała, albo zabiłabym śmiechem. Raczej to drugie.

8 komentarzy:

  1. :O no cóż...
    też bym odpuściła.

    OdpowiedzUsuń
  2. Och, przepięknie dziękuję!
    A sytuacja typowa dziś. Klient wymaga, ale kompletnie nie rozumie najprostszych rzeczy.
    Pozdrawiam i dobrego tygodnia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie każdy potrafi słuchać ze zrozumieniem. Niestety. Czyta się to ze śmiechem, ale trafić na takiego osobnika to nic miłego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jacy ludzie potrafią być głupi... *kręci głową*

    OdpowiedzUsuń
  5. No wiesz, w supermarketach się robi w soboty i niedziele, więc się szanownej klientce pomyliło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W supermarketach są też stoiska z ksiazkami ale i tam nie przychodza zamowienia w soboty i niedziele :)

      Usuń
  6. Matko. Głupota niektórych ludzi po prostu powala... ;p
    Pozdrawiam,
    Sol :)

    OdpowiedzUsuń